Remisja

Czas remisji – czasem szczęścia.

Odpowiednio dobrane leczenie, przyjmowanie przepisanych środków, stosowanie się do zaleceń, jak również trochę szczęścia przyniosło chwilę wytchnienia. Odpoczynek i możliwość złapania oddechu. Tak! To właśnie upragniona, wymarzona remisja! Brak objawów chorobowych, stan wyciszenia. Przede wszystkim ulga i nabranie sił do dalszej walki.

Czym dokładnie jest remisja?

Ile trwa remisja?

Czy toczniowcy mogą uzyskać trwałą remisję?

Jak postępować w trakcie wyciszenia choroby?

Nad tymi i innymi zagadnieniami zastanawiamy się prawdopodobnie wszyscy, próbując znaleźć jednoznaczną odpowiedź. I choć często schemat się powtarza, to remisja przyjść i odejście może w każdym, nawet najmniej oczekiwanym momencie.

Choroba to nie tylko chwile grozy i smutku. Życie z toczniem wiele uczy, a „nauczenie się jej” pozwala względnie dobrze funkcjonować w świecie.

Jeśli jesteś osobą chorą, dowiedziałeś się, że Twój organizm walczy z wrogiem, a sam boisz się przyszłości, to całkowicie to rozumiem. Ale uwierz mi, odpowiednie podejście potrafi zdziałać cuda, a ja jestem ŻYWYM przykładem na to, że choroba nie jest przeszkodą do spełniania marzeń.

Czym dokładnie jest remisja? Jak ją wykorzystać?

Wyciszenie choroby to stan, w którym nie widać objawów fizycznych i fizjologicznych schorzenia. Określenie to używane jest w przypadku nawracających chorób przewlekłych, dlatego dla wielu osób jest po prostu „ZBAWIENIEM”.

Podobnie było i jest u mnie. Zintensyfikowane leczenie pozwoliło wygrać walkę w tej wojnie życiowej. Jedno, konkretne zwycięstwo dało możliwość przede wszystkim dalszego rozwijania się i doprowadzenia spraw do końca. Ja jeszcze bardziej przekonałam się o własnej sile i zawzięciu. „Skończ co zaczęłaś” – „nie zwlekaj i nie uciekaj” – te zdania kołatały się w mej głowie, a chęć pokonania przeciwności losu z pewnością dodała sił i ukształtowała charakter.

Ja, okres remisji wykorzystałam bardzo dobrze. Bez zastanowienia szłam w to co zaczęłam. Studia, obrona licencjacka, odpoczynek, wakacje, wyjazdy, trochę zabawy, podjęcie II stopnia studiów, ukończenie magisterki, poznani ludzie, zawarte przyjaźnie i przede wszystkim niesamowite wspomnienia. Wspomnienia i przeżycia, których nie zabierze mi nawet najgorsza choroba.

Remisja - odpoczynek.
2010 rok.

Jak zatem wykorzystać okres remisji? Najlepiej jak potrafisz. Z uśmiechem, fascynacją oraz chęcią do życia.

Ile trwa okres remisji? Remisja czasowa i stała.

Wyciszenie choroby nastąpiło w 2010 roku. Operacja nogi przyniosła mi dość nietypowe „przezwisko”. Wcale nie obraźliwe, bez wątpienia śmieszne i zabawne – Staliningrad, tytanowa noga była powodem do wielu żartów i zabawnych sytuacji. Noszenie na rękach przez silniejszych kolegów również miało swoje plusy. Księżniczka na tronie – księżniczka na swoim miejscu 😛

Odpowiednia ilość wlewów pozwoliła cieszyć się „pełnią” życia, aż ponad trzy lata. Dużo? Być może nie do końca. Jednak ja cieszę się każdą chwilą podarowaną przez los. Zbyt wielkie rozluźnienie niekiedy skraca czas remisji, a młodość na pewno w tym nie pomaga.

Poprzednio najważniejsze dla mnie było „życie na całego”. Pewien bunt i wyzwolenie sprawiło, że pragnęłam żyć intensywnie, bez względu na konsekwencje. Dziś wiem, że jedno i drugie – życie w szczęściu i rozwaga – muszą iść razem w parze. Być jak brat z siostrą. Przede wszystkim wspierać się, wspólnie nakręcać i podnosić podczas upadku.

Szczęściarze trwają w remisji nawet kilkanaście lat. Wczesne wychwycenie choroby, jak również podjęcie trafionej terapii, może także doprowadzić to trwałego wyciszenia choroby. Ja nie należę do tych farciarzy, jednak nie uważam się za osobę pokrzywdzoną czy nieszczęśliwą. Coś dzieje się po coś, a w moim istnieniu ukryty jest jakiś cel, więc żyjmy z dnia na dzień i cieszmy się każdą podarowaną chwilą.

Postępowanie w czasie remisji.

To głównie od mojego postępowania zależne są efekty terapii. Czas bez objawów pozwolił na kilka chwil wytchnienia. Imprezy, zabawy, szaleństwo pozwoliło chociaż trochę poczuć się, jak kiedyś. Jak zdrowy człowiek. Jednakże w tym szaleństwie zawsze należy pamiętać o lekach, smarowaniu, czapeczce i parasolku w upalne dni 🙂 Badania, dieta i unikanie stresu pozwolą utrzymać stan remisji na wysokim poziomie.

Te cudowne chwile, pierwsze wyciszenie choroby, bezsprzecznie dało mi wiele wiary. Pozwoliło uwierzyć w lepsze dni. Pokazać innym, że nie jest ze mną tak źle, a ja sama jeszcze bardziej potrafię cieszyć się wieloma rzeczami. W rezultacie okres bez objawów chorobowych pozwolił mi pozostać człowiekiem silnym, odpornym, walczącym pełnym wiary i optymizmu!!!

Czas remisji - foto moje.
2011 rok.

http://a-zycie-sie-toczy.pl/leki-immunosupresyjne/

https://www.google.com/url?sa=t&source=web&rct=j&url=https://portal.abczdrowie.pl/sterdydy-w-toczniu%3Famp%3D1&ved=2ahUKEwjNuO3PiYvpAhWBxoUKHerEAyUQFjAKegQIBhAB&usg=AOvVaw23jHAMTycVO5qOS81u6WJW&ampcf=1&cshid=1588075348667

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *