Toczeń w podróży.

podróżowanie z toczniem - Chorwacja

Stała opieka lekarzy, regularne wizyty w szpitalu, kontrola i wzmożone leczenie pozwoliły mi być w dużej części sobą. I choć toczeń jest chorobą nieuleczalną, przynoszącą wiele zmartwień – to z pewnością nie jest wyrokiem. Dlatego warto nadal dbać o własne marzenia i je pielęgnować. PAMIETAJ Z CHOROBĄ DA SIE ŻYĆ!

RUNDA DRUGA – WALKA Z CHOROBĄ. TOCZEŃ I JA.

Właśnie rozpoczęła się kolejna bitwa o zdrowie, życie i pragnienia. Codzienność, choć niekiedy smutna i uciążliwa, dawała mi motywację do walki. Ja, osoba pełna wiary, chciałam stawić czoła nawet najtrudniejszym wyzwaniom. Zarówno tym zdrowotnym, jak i innym prywatnym sytuacjom.
Walka była ostra. Kolejne wlewy! Toczeń robił swoje. Parł do przodu, a ja razem z nim.
Kolejne badania, nieprawidłowa praca nerek, to główny problem do zwalczenia. Infekcja, brak odporności, USG, ECHO – pakiet startowy, znany i rutynowy zestaw szpitalny.
Trzeba to przyjąć. Bez wątpienia. Nie poddam się. A każdy nawrót potraktuje jako nowe wyzwanie.
Tak z dnia na dzień, walcząc o lepsze jutro rodziły się w głowie kolejne plany. Marzenia. Chęć normalnego życia. Dlatego nie odpuściłam. Dlatego dałam z siebie wszystko, by pokazać sobie i światu na co mnie stać.
Walka trwa do dziś i to ja nadal jestem górą.

TOCZEŃ I PODRÓŻE.

Czas odpoczynku i relaksu to dla każdego z nas moment „ładowania baterii”. Chwila zapomnienia, oderwania i normalności. BATERY LOW – komunikat po ostrej walce musi z powrotem przybrać na sile.
I choć może wydawać Ci się, że to nie możliwe, głupie albo nieodpowiedzialne, uwierz mi – można, da się, a wręcz trzeba.
Podróżowanie sprawia, że się relaksuję, realizuję i uspokajam.
Choroba nie zabierze mi marzeń i nie ograniczy na tyle, by siedzieć i czekać na najgorsze.
Toczeń i podróżowanie bez wątpienia mogą iść razem w parze. Wystarczy się odpowiednio przygotować.

Cytat - Jeśli potrafisz o czymś marzyć, to potrafisz takżę tego dokonać.
Toczeń - spełnianie marzeń
dav

PAKIET WYJAZDOWY TOCZNIOWCA.

Wyjazdy i wakacje, czas relaksu, poznawanie świata – chociaż w pewnym sensie ograniczone, to nigdy nie nudne i bezsensowne.
Żmudne przygotowanie, nauka podstawowych zasad oraz skompletowanie pakietu wyjazdowego z wyjazdu na wyjazd stają się coraz bardziej naturalne. Zdobywanie doświadczenia, pomaga również przystosować się do każdych warunków – no prawie każdych – Cypr w lipcu odpada. 😉

I choć zazwyczaj jestem najbielszym człowiekiem na plaży, a w 30 stopniowym upale niekiedy mi zimno – efekt szczelnego opatulenia i przebywania w cieniu, to nadal uwielbiam nadmorski odpoczynek, który daje mi wiele szczęścia.

Pomimo, iż bywają chwile zapomnienia, to smarowanie przede wszystkim. Działanie bez, którego nie wolno nam wyściubić nosa na słońce.

Parasol - towarzysz podróży. Toczeń na plaży

Krem z filtrem UV +50 to znienawidzony „towarzysz” każdej wyprawy. I choć powinnam być przyzwyczajona do niego – nie da się. Krem, rozsmarowany po całym ciele, plus 30 stopniowy upał sprawiają wrażenie zamknięcia w puszcze. Oplecenia ciała nieprzepuszczalną folią. Dość nieprzyjemne, jednakże konieczne.

Ochrona a toczeń - filtry UV

Jak go wybrać? https://www.poradnikzdrowie.pl/uroda/cialo/filtr-uv-jaki-wybrac-rodzaje-filtrow-uv-aa-GuF9-7g9K-arP3.html

Zestaw „wędrowniczka” to również koszulka anty – UV, kapelusz lub czapka z daszkiem, parasol, luźna koszulka z długim rękawkiem na bardzo dokuczliwe słońce. Tak, wiem czasem komicznie to wygląda, a wybór kolejnej przystani uzależniony jest wielu czynników i w pewnym sensie ograniczony, to nie zabierze mi marzeń i tej wielkiej radości.

Czas wspomnień wakacyjnych pora zacząć. Przejść jeszcze raz przez album przygód i wspaniałych przeżyć !!!!


2 thoughts on “Toczeń w podróży.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *